Wycieczka do Londynu

Wycieczka uczniów ZSO w Złotoryi do Londynu odbyła się w dniach 11-16 marca 2019 roku. Wzięło w niej udział 20 uczniów, 2 nauczycieli i jeden rodzic. Plan był bardzo napięty. Jak się okazało na koniec, przeszliśmy na własnych nogach ponad 80 km w ciągu pięciu dni!

Zanim jednak doszło do wyjazdu, same przygotowania trwały od początku września. W podróżach samolotem, aby cena była atrakcyjna, decyduje czas zakupu biletu. Dlatego po ogłoszeniu planu wyjazdu i zebraniu chętnych, przystąpiliśmy do szukania ofert na przelot. Skomplikowany system rezerwacji tak dużej liczby biletów i znalezienia naprawdę odpowiedniej ceny zajął nam blisko miesiąc. Dokładnie 30 września zarezerwowaliśmy bilety dla całej 23-osobowej grupy. Noclegi to kolejny etap przeszukiwania Internetu. Tutaj nie tylko cena, ale również warunki, opinie czy położenie ma ogromne znaczenie. Niezmiernie trudno znaleźć coś odpowiedniego dla tak dużej grupy. Ostatecznie udało się znaleźć miejsce, które było czyste, tanie, bezpieczne i oferowało wyśmienite śniadania. Trzeba teraz wszystko skomunikować oraz poszukać zniżek na wejścia do najciekawszych obiektów. Kolejne dni i godziny na szukaniu dogodnych biletów zaowocowały zaoszczędzonymi blisko 90 funtami na osobę!

londyn

 

Bilety autobusowe również ze zniżką. To wszystko kosztem czasu, wymiany e-maili i wielu rozmów telefonicznych. Kiedy już wszystko było zarezerwowane, zaczęły się kolejne etapy przygotowań. Ponad tydzień zajęło nam przygotowanie planu i harmonogramu wycieczki. Uwzględniliśmy najbardziej charakterystyczne oraz symboliczne miejsca Londynu. Opracowaliśmy plan poruszania się po mieście w taki sposób, aby zawsze móc wypełnić cały dzień i nie wracać do hotelu zbyt późno w nocy.

Na obowiązkowe zebranie rodziców i uczestników przybyli wszyscy zainteresowani. W ciągu ponad godzinnego spotkania omówiliśmy najróżniejsze sytuacje i problemy, z którymi moglibyśmy się spotkać na miejscu. Dojazd na lotnisko, dokumenty, ubezpieczenie, zachowanie na miejscu, sprawy finansowe, wyżywienie, plany awaryjne oraz ... przydzieliliśmy zadania dla uczestników, którzy musieli już na miejscu wystąpić przed całą grupą i opowiedzieć o zabytku, przy którym się znajdowali.

Wreszcie nadszedł poniedziałkowy ranek i na lotnisku we Wrocławiu zaczęła się nasza wyprawa. Dla niektórych osób w grupie była to pierwsza podróż samolotem. Wszystko potoczyło się zgodnie z planem, nie było żadnych niemiłych niespodzianek. Po zakwaterowaniu i koniecznym odpoczynku po nieprzespanej nocy mogliśmy od wtorku zacząć naszą londyńską przygodę.

Codziennie wyruszaliśmy rano ze stacji Barking, gdzie zamieszkiwaliśmy w bardzo przyjaznym hotelu i wracaliśmy późnym popołudniem. Przez cały dzień intensywnie zwiedzaliśmy zakątki Londynu. Udało się nam zobaczyć ważne historyczne miejsca takie jak: Pałac Buckingham, Opactwo Westminsterskie, The Monument, Katedrę św. Pawła, Twierdzę Tower, Most Tower czy oczywiście budynki parlamentu. Niestety, słynny Big Ben jest otoczony rusztowaniami, gdyż trwa jego remont. Jeśli chodzi o politykę to odwiedziliśmy, znany wielu osobom, adres 10 Downing Street, gdzie urzęduje szef brytyjskiego rządu. Był on na naszej drodze, gdy kierowaliśmy się do dwóch ważnych placów londyńskich: Trafalgar Square i Piccadilly Circus.

Byliśmy również w ciekawych muzeach. Ogromne British Museum z eksponatami z całego świata to najważniejsze muzeum w całej Wielkiej Brytanii. Galeria Narodowa to obiekt porównywany ze słynnym paryskim Luwrem. Jeśli ktoś interesuje się nauką to mógł zwiedzić Muzeum Historii Naturalnej i Muzeum Nauki. Zainteresowani historią mogli posłuchać i doświadczyć mroków średniowiecznego Londynu przechadzając się lochami, które proponuje muzeum The Dungeons. Świat Shreka to wizyta w Dream Works a sławnych ludzi, którzy wyglądają jak żywi, można było zobaczyć w Muzeum Figur Woskowych. Byliśmy też w akwarium, czyli Sea Life, gdzie obserwowaliśmy żywe okazy morskiej flory i fauny. Muzyczny element wycieczki to jedna z najważniejszych sal muzycznych na świecie czyli Royal Albert Hall a aktorsko-literacki element to The Globe - teatr szekspirowski. Ostatnim naukowym aspektem była również wizyta w miejscu gdzie południk 0 przecina Londyn czyli Królewskie Obserwatorium Astronomiczne. W ostatni dzień wszyscy popatrzyli na Londyn z najwyższego punktu obserwacyjnego w mieście czyli z kapsuły Koła Milenijnego.
Jednak udało się nam także spojrzeć na Londyn z innej perspektywy. Może nie wszystkich stać było na zakupy w Harrodsie ale już w Primarku wielu uczniów obkupiło się do syta. Brytyjskiej kultury można doświadczyć w tradycyjnym angielskim pubie, który też zarezerwowaliśmy jeszcze w Polsce. Spędziliśmy w jednym z takich dziewiętnastowiecznych przybytków kilka godzin, po trudzie całodziennego maszerowania po mieście. Obowiązkowo należało również spróbować brytyjskiego przysmaku czyli ryby z frytkami. Soho i chińska dzielnica to okazja podpatrzenia, jak radzą sobie w mieście mniejszości narodowe i seksualne oraz spróbowania czegoś egzotycznego do jedzenia. Dla smakoszy słodyczy odwiedziliśmy sklep przeznaczony tylko dla wielbicieli czekoladek M&M. Były jeszcze mosty, parki, nowoczesne centra biznesowe, wieżowce czy dzielnica ambasad.
Ale był też kontakt z prawdziwym, codziennym życiem w mieście. Nasze zwiedzanie nie odbywało się wynajętym autokarem i z opłaconym przewodnikiem. Poruszaliśmy się transportem publicznym, zarówno skomplikowaną siatką metra jak i niemniej trudnym do opanowania transportem autobusowym. Obiady i kolacje każdy musiał sobie kupić sam, więc była okazja do sprawdzenia swoich umiejętności językowych. Codzienny kontakt z miejscowymi podróżującymi do pracy czy szkoły był okazją do podpatrzenia, jak to wygląda w rzeczywistości. Także w godzinach szczytu! Komunikaty, grafiki, darmowe gazety, ruch lewostronny, inne od polskich wtyczki czy wreszcie cały przekrój społeczny świata na ulicy był dla wielu uczniów kulturowym novum, z którym znakomicie sobie poradzili.

Była to dla nich jedna długa lekcja języka angielskiego w prawdziwych realiach, o których tyle się uczą na lekcjach w szkole. Tym razem mieli okazję zweryfikować to wszystko na własnej skórze.

Dla organizatorów taki wyjazd to również duże wyzwanie. Nie dbamy, tylko o to żeby udało się nam zrealizować plan ale przede wszystkim dbamy o bezpieczeństwo naszych podopiecznych. Podejmujemy ogromne ryzyko ale zadowolenie na twarzach uczniów i ich rodziców to wielka satysfakcja dla każdego nauczyciela. Udowodniliśmy również, że przy odrobinie chęci i wysiłku jest możliwe zaoferowanie uczniom alternatywnej wycieczki do tych oferowanych przez biura podróży, dopasowanej ściśle do naszych zainteresowań i budżetu.

Barbara Droń
Dawid Droń